Nawet nie wiecie, jak motywują wasze pozytywne komentarze prologu ♥ Nie traktujcie tego jako ironię, nie nie xD Po prostu wszyscy mi to komentowali na gg i dlatego komentarze pod tamtym postem świecą pustkami, ale mi to nie przeszkadza. Ciesze się, że te moje wypociny ktoś czyta. A co do negatywnych komentarzy, to je też bardzo sobie cenie. No dobra, czytajta już ludziska.
----------
- Czarno to widzę. - Odezwał się ochrypły głos, którego posiadacz znajdował się najprawdopodobniej za ciężkimi, stalowymi drzwiami, z małymi kratami w ich górnej części.
- Co? O co ci chodzi? - Pytał zaintrygowany chłopak, stojąc przed drzwiami.
Poderwał się do siadu, głęboko oddychając. Jezu, co to było? Sen? Wspomnienie? Chłopak poprawił dłonią niesforną grzywkę, która jak na złość wpadała mu do oczu, chwilę po przebudzeniu. Musiał chyba nieco ochłonąć. Opadł z powrotem na miękki materac, spoglądając spokojnie w sufit. To chyba był tylko zwykły sen, chociaż... nic po za tym nie pamiętał. Myśl ta dotarła do niego dopiero po kilku minutach, przy czym ogarnął go strach. Nie kojarzył kompletnie nic. Pokój, w którym akurat się znajdował był całkiem spory. Mieściły się tutaj liczne szafeczki pod ścianą, a nawet parę foteli ustawionych tak, aby siedzący na nich ludzie mogli korzystać z niewielkiego stoliczka. Ściany pomalowane były w kolorze beżowym, który akurat nieco uspokajał chłopaka. Starał się przypomnieć sobie przynajmniej jak się nazywa lub jak się tutaj znalazł, ale w głowie miał tylko przerażającą pustkę. Z początku był zestresowany, ale gdy mijały tak długie minuty, albo i nawet godziny, zaczynał się coraz bardziej bać. Czuł się przytłoczony tym wszystkim i przerażony faktem, że niczego nie pamięta. Po dość długim czasie zdecydował się jednak poszukać czegoś... czegokolwiek. Musiało tu być coś, co miało by coś wspólnego z nim. Niestety, ale tu naprawdę niczego nie było. Większość szuflad i szafek była pozamykana na klucz, podobnie jak drewniane drzwi, których była para. Zapewne jedne prowadziły do jakiegoś korytarza, a drugie... nie miał pojęcia. Siłował się z klamką chwilę, ale ta najwyraźniej nie zamierzała się nad nim zlitować i wypuścić go bez klucza. Rozstrzęśniony oparł się o ścianę i gorączkowo myślał o sobie. Zaczynał się powoli robić głodny, a nic tutaj nie znalazł, oprócz paru szmat w niektórych meblach. Przecież ktoś musiał tutaj wejść. To nie może być realne, żeby tak... żeby wszyscy o nim zapomnieli. A może jednak? Sam nie wiedział, czy miał jakąkolwiek rodzinę. A jeśli wszyscy o nim zapomnieli tak, jak on wszystko? Im dłużej tak rozpaczliwie rozmyślał, tym głupsze myśli przychodziły mu do głowy. A dodatkowe burczenie w brzuchu mu nie pomagało. Zrezygnowany zsunął się na podłogę i usiadł pod ścianą, otulając się ramionami. Czuł się teraz niesamowicie samotny i przygnębiony.
**********
Hubert wiedział już, co ma robić. Cierpliwie czekał, aż ten nowy chłopak się obudzi i trochę posiedzi w samotności. Nie zaszkodzi mu. On sam pierwszy raz miał kogoś "tresować". Doskonale pamiętał jak to było w jego przypadku, ale skoro chciał się dostać do Rosji, to musiał zrobić wszystko co tylko może, aby złamać psychicznie tego dzieciaka. Był gotów nawet zabić, gdyby tylko musiał. Dostał za to nowe, czarne, obcisłe spodnie. Po za nimi miał jedynie obrożę na szyi, którą posiadał każdy tutaj, oprócz Lena, który jeszcze nie dostał swojej. Była to najprawdopodobniej taka symboliczna oznaka zniewolenia, ale i nie jednokrotnie wykorzystywano te obrożę z łańcuchem. Przynajmniej w jego przypadku, nie wiedział, jak to było u innych. Nigdy w życiu nie dostał zadania, które nie opierało się na dogadzaniu innym. Teraz miał nieco podobne, ale musiał go złamać. Pewny siebie poszedł w końcu do tego nowego. Klucz był akurat w drzwiach, od strony korytarza, więc nie musiał nawet iść do Ahmeda. Trochę to dziwne, że wolno mu było wszystko w kwestii tego dzieciaka, ale nie ma co narzekać. Chyba. Przekręcił klucz i wszedł do jednego z licznych pokoi w tym budynku. Krótko mówiąc - szału nie było, ale to przecież nie o pomieszczenie chodziło. Zamknął drzwi za sobą i skupił wzrok na chłopaku siedzącym pod ścianą, obok nich. Z tego co wiedział, to miał już piętnaście lat... a i tak wyglądał młodo. Miał delikatne rysy twarzy, długie, blond włosy, które zakrywały cały jego kark. Całkiem uroczo wyglądał. I do tego miał prześliczne, niebieskie oczy, które patrzyły na niego jakby w szoku. Coś czuł, że on będzie kolejnym ulubieńcem ich właściciela.
- Kim jesteś? - Spytał cicho, nie bardzo wiedząc jak się zachować.
- Twoim tymczasowym nauczycielem. - Odpowiedział sucho, nadal nie spuszczając go z oczu. - Rozbieraj się.
- Co? - Spytał pewny, że się przesłyszał.
Niestety, ale reakcja Huberta była błyskawiczna. Schylił się nad nim i chwycił go mocno za kark, po czym rzucił na środek pokoju. Zaskoczony tym nagłym atakiem chłopak nie zdążył nawet się odsunąć, ani nic. Po prostu tak wylądował na podłodze i... on był bardzo silny. Błyskawicznie obrócił się na plecy, aby móc widzieć tego dziwnego "nauczyciela".
- O co ci chodzi?! - Spanikowany od razu zaczął się odsuwać, gdy tamten zdecydował się zmniejszyć dystans między nimi.
- Mówiłem. Już. - Odpowiedział twardo, przy czym przystanął w miejscu.
- Ale...
- Kurwa!
Tego blondyn nie przewidział. Dostał porządnego kopniaka w brzuch, aż się skulił. Objął się kurczowo rękoma, cichutko szlochając. On był nienormalny!
- Masz dziesięć sekund.
Dobra. Nienormalny + świrnięty. Chociaż... to nie to samo...? Mniejsza. Chłopak po prostu nie był w stanie się nawet podnieść, bo kopnięcie było aż takie silne. Na szczęście ten świr nie miał butów i dzięki temu oberwał z bosej stopy. Westchnął niesłyszalnie, starając się pozbierać, ale Hubert był nieugięty. Usiadł mu na biodrach, zmuszając jednocześnie do położenia się na plecach, i zaczął ściągać mu koszulkę. Spanikowany krzyczał, że tego nie chce, ale to w ogóle nie robiło na nim wrażenia. No i też nikt nie przychodził. Pierdolone szczęście. Wyrywanie się i tak nic nie dawało, bo, czy chciał czy nie, ten psychol był znacznie silniejszy od niego. W zasadzie to nie powinien stawiać oporu, ale jeszcze nie myślał racjonalnie. Teraz dla niego liczyło się jedno. Bezpieczeństwo.
- Stul kurwa pysk! - Wrzasnął, po czym uderzył go pięścią prosto w twarz.
W porównaniu z poprzednim kopnięciem, to to uderzenie było znacznie silniejsze. Na tyle, że chłopak zaczął cicho szlochać, a z jego warg wypłynęło trochę krwi. Przestał się już nawet opierać, gdyż ból i strach wystarczająco go paraliżowały. Nic nie rozumiał z tego co się teraz tutaj działo, ale miał tylko jedną nadzieję - że ktoś tutaj zaraz wejdzie i mu pomoże. Inaczej ten zboczeniec go zabije. Kiedy jednak obaj pozostali bez koszulek, to ten drugi oparł dłonie na jego brzuchu i tak po prostu dalej siedział.
- Skończyłeś? - Spytał wyraźnie znudzony tymi jego szlochami.
- J-Jak zabierzesz ł-łapy, t-to taak. - Jąkał się, płacząc jeszcze przy tym.
- Nie zabiorę. Musisz się przyzwyczajać do tego, że wszyscy mogą cię dotykać. Rozumiesz? - Tym razem wyraźnie można było zauważyć, że od mężczyzny bił spokój, a nie agresja.
- Nie.
- Jesteś nic nie wartą szmatą, Len. Jak na razie mam cię nauczyć posłuszeństwa, bo później będziesz wszystkim chętnie dawał dupy. Ogarniasz?
- Nie...
Tak naprawdę, to coś do niego docierało, ale bardzo powoli. Chociażby fakt, że nazwał go Lenem. Domyślił się już sam dzięki temu, jak miał na imię. Nie rozumiał tylko, dlaczego to było takie... to w ogóle było nieludzkie!
- Co ja ci zrobiłem?
- Mi nic. Jesteś niewolnikiem Pana Ahmeda, a ja mam tylko pomóc w tresurze. Wszystko już jasne?
- Mhm... tylko nie bij... - Załkał jeszcze na wspomnienie tamtych uderzeń. - I nie rób mi tego... błagam...
Hubert nachylił się nad nim nisko, aby mógł mu wyszeptać prosto do ucha tylko jedno słowo: "muszę". Dał mu tym samym do zrozumienia, że co by się teraz nie stało, to i tak zostanie zgwałcony. Jedyne co mógł zrobić, aby sobie pomóc, to... nie stawiać oporu. Bardzo go to bolało, ale czuł się tak źle, że nie umiał się już nawet opierać. Starszy chłopak wykorzystał to i obrucił go na brzuch, podciągając sobie jego tyłek do góry. Pomimo tego, że miał na nim spodnie i (najprawdopodobniej) bokserki, to bardzo seksownie wyglądał. Dlatego też z ochotą zsunął z blondyna reszte jego garderoby, a jego oczom ukazały się dwie blade półkule. Właściwie to ten chłopak był teraz taki blady, albo zawsze miał taki odcień skóry. Nie wnikał. Chwycił w obie dłonie jędrne półkule i, bez żadnego zachamowania, wsunął między nie język. Dodatkowo ułatwiał to brak owłosienia w tej okolicy u chłopaka, co dowodziło tylko jego młodego wieku. A skoro mowa o nim, to akurat zrobił się cały czerwony na twarzy. Nigdy nikt go nie dotykał, a co dopiero takie coś! Było mu nawet wstyd, ale się przez to podniecił. Starszy zagłębiał w nim język i od czasu do czasu zataczał kółeczka wewnątrz niego. Niesamowite uczucie. Hubert zostawił jego pośladki, aby móc samemu zdjąć spodnie, nie przerywając lizania. W końcu skończył i nim Len jakkolwiek zareagował, to tamten otarł się o jego tyłek swoim twardym jak skała penisem. Początkowo nastolatka przeszła gęsia skórka, ale kiedy tylko tamten w niego wszedł, to nie było już tak kolorowo. Podobno po tym olbrzymim bólu przychodziła rozkosz, ale w tym wypadku nic takiego nie miało miejsca. Ból rósł z każdym pchnięciem, aż w końcu nie wytrzymał. Starał się wyrwać, ale jego kochanek mu na to nie pozwolił. Mocnym chwytem za kark zmusił go do nieruchomego leżenia. Jego wrzaski z czasen cichły, gdy tracił już siły. Przed oczami miał jakieś czarne plamki, potem kolejne pchnięcia i... i wszystko zrobiło się czarne. Padł nieprzytomny.
----------
Mam nadzieję, że wam się podobało :D Z kolejnym rozdziałem nic nie zapowiadam, bo mam prywatnie parę spraw i nie wiem ile mi to zajmie :c Konkretnie 16 mam ważny konkurs powiatowy, muszę poprawić kilka stopni, jak to zwykle przed wystawianiem ocen xD No, ale do dwóch tygodni postaram się napisać kolejny rozdział.
+ Ciekawostka: na gg prolog oceniło trzynaście osób, z czego każda z nich mogła przyznać od jednego do dziesięciu punktów. Zgadniecie wynik? :3 Dokładnie to sto szesnaście na sto sześćdziesiąt możliwych. I to mnie tak zmotywowało ♥
Mrał ♡ Intrygujące ♡
OdpowiedzUsuń