Siemka :D Mój pierwszy post na blogu, więc nie krytykujcie mnie za ostro, plisss ;-; Kupie wam frytki za wyrozumiałość xD No dobra, zapraszam do czytania :×
----------
Ahmed docisnął głowę nastolatka do swojego krocza, gdy nadszedł finał. Fale gorąca rozkosznie rozeszły się po jego ciele, z gardła wydobył mu się niekontrolowany, przeciągły jęk. Pozwalając ponieść się chwili rozkoszy wytrysnął potężnym strumieniem spermy, który bardzo szybko i ochoczo wypił gorącą substancję. Chwilę jeszcze dogadzał mu językiem, jakby chciał mieć pewność, że na męskości starszego nie pozostanie ani kropla nasienia. Dopiero po dłuższej chwili zadowolony facet puścił w spokoju głowę Huberta, który od razu po tym zsunął się na podłogę, tuż obok łóżka. Niemal błyskawicznie zabolał go ostro wykorzystany przed chwilką tyłek i pośladki, dla których - niestety - kochanek nie miał litości. Obolały przyklęknął odwrócony twarzą do towarzysza i starł pięścią strużkę własnej śliny z policzka. Sam miał bardzo twardo między nogami i czuł olbrzymią potrzebe zaspokojenia się, lecz bez zgody Ahmeda nawet nie otarł się o odstającą z łóżka pościel. Doskonale znał swoje miejsce, co bardzo cieszyło jego właściciela, który zadowolony opadł na materac.
- Byłeś świetny, Hubercie.
- Dziękuję, Panie.
Nastała niezręczna cisza, podczas której uległy dziewiętnastolatek niemal błagalnym wzrokiem obserwował swojego właściciela, który leżąc na boku, odwrócony w jego stronę, z uśmiechem na ustach utrzymywał z nim kontakt wzrokowy. Doskonale wiedział, czego od niego chciał ten chłopak. Był on chyba najlepiej wytresowanym pieskiem w tym miejscu. Nie sprawiał problemów, podporządkowywał się i wypełniał wszystkie polecenia bez zbędnych dyskusji. Taki chłopak to skarb, ale wszystkich da się tak wytresować. Kwestia czasu.
- Panie... - Zaczął niepewnie, lecz tamten uniósł jedynie brew pytająco, nie racząc się odezwać. - Czy mógłby Pan mnie polecić Panu Coxowi...? Bardzo proszę...
- A jaki ja mam w tym interes, co? - Odpowiedział pytaniem, z dosyć wrednym uśmiechem, na który Hubert zareagował spuszczeniem głowy.
- Będę się przykładał jeszcze bardziej. Proszę, Panie. - Ton jego głosu był już niemal płaczliwy. W ten stosunek przed chwilą bardzo mocno się zaangażował, wszystko go bolało, a penisa miał tak twardego, że chyba mu zaraz odpadnie. No i podłoga była zimna.
- Szkoda byłoby mi stracić takiego pieska jak ty... - Wzdechnął, ale postanowił go jednak nie dołować. - Załatwie ci ten wyjazd, ale pod jednym warunkiem.
- Tak? - Spojrzał na niego błyskawicznie, jakby ożywiony.
- Jutro mamy mieć nowego pieska. Masz go złamać, rozumiesz? Ma być posłuszną dziwką, która będzie rozsuwała nogi przed każdym i bez oporu. Dotarło?
- Oczywiście, mój Panie...
- No, to na co czekasz? - Spytał z uśmiechem, wskazując wzrokiem na swoje stopy. - Całuj.
----------
Nie wiem, czy nie za krótkie wyszło, ale, jak już mówiłem, dopiero zaczynam tutaj zabawe. Nie gniewajcie się xD A po za tym, to dopiero prolog... :3